Niebieskie berety - Marczak Piotr

Niebieskie berety

4.00 Oceń książkę!

Autor: Piotr Marczak

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
ISBN: 9788378051640
EAN: 9788378051640
Format: 200 x 135 x 12
Oprawa: Miękka
Stron: 164
Data wydania: 2012
Gdzie kupić tanią książkę?
książka
15.99
Książka w Twoim domu w ciągu 48h
Zdążyłem położyć się do łóżka - zasnąłem chyba natychmiast - gdy nagle poczułem wstrząs. Wydało mi się, że ziemia się zatrzęsła:
- Z wozu! - usłyszałem i za chwilę ktoś przechylił z impetem moje łóżko, tak że wylądowałem na podłodze. Zauważyłem, że z Witkiem stało się to samo. Nad nami stali Trampek i Długonos.
- Za trzy minuty meldujecie się na świetlicy u panów rezerwistów! Ale biegusiem! - piskliwy głosik Trampka i te dwa chomikowate ząbki do tej pory przyprawiają mnie o dreszcze, jak sobie je przypomnę. Otumanieni, wyrwani ze snu, nie wiedząc, co się stało, ubraliśmy się czym prędzej i pobiegliśmy na górę. Tam okazało się, że rozkręciła się niezła biba. Na złączonych stołach stały wódka i jakieś zakąski. Podobną scenkę widziałem kilka lat później w filmie Samowolka.
- No, ile tam zostało panom rezerwistom? - spytał Marcin grubasek.
Spojrzeliśmy na siebie, oczywiście nie mieliśmy pojęcia. Na unitarce uprzedzano nas, żeby znać liczbę swoich starych, reszta nie musiała nas obchodzić, niestety w 3kd panowały inne zwyczaje.
- Co?! Kurwa! Młody nie zna cyfry pana rezerwisty?! Gleba, młody - raz! Jedziesz dwadzieścia! (…)
Tresowali nas przez kilka godzin, a później musieliśmy jeszcze posprzątać świetlicę, butelki po winie i wódce. (…)
Dla nas to nie był jednak koniec "imprezy". Na korytarzu jeszcze kilkakrotnie nas przeczołgali, kazali śpiewać piosenki, mówić jakieś durne wierszyki, a ja czułem, że długo tego nie wytrzymam. Nikt do tej pory tak mnie nie traktował. Przecież nic złego nie zrobiłem, więc dlaczego mam to znosić?

Książka "Niebieskie berety"
Marczak Piotr