Schodami śmierci
Opis
Schodami śmierci- fragmenty: (...) Jak przyszła moja kolej, z wypiętym tyłkiem położyłem się na krześle i esesman powolnymi ruchami walił mnie bykowcem. Doliczyłem chyba do dwunastu lub trzynastu uderzeń i z bólu spadłem z krzesła. Nie zemdlałem tylko obsunąłem się na podłogę z nadzieją, że przestanie bić. Kluge kazał Erdmannowi zanurzyć mnie w kwadratowym korycie pełnym wody. Erdmann z pomocnikiem wpychali mnie pod wodę, aż moje nogi zaczęły dyndać po zewnętrznej stronie. Szamotałem się jakiś czas i wtedy pozwolili mi wyjść z wody. Przemoczonego od góry do dołu zaprowadzili z powrotem na krzesło i liczyłem od początku uderzenia. Naliczyłem może dziesięć i nie mogąc wytrzymać więcej, znów spadłem na ziemię. Erdmann i jego pomocnik tak jak za pierwszym razem wepchnęli mnie do wody. Kilka sekund później Erdmann uwolnił mnie i pozwolił mi wydostać się na powierzchnię.