Z każdym dniem coraz bardziej niegrzeczna
Opis
Kontynuacja bestselleru Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą.
Światowy sukces i miliony sprzedanych egzemplarzy książki Ute Ehrhardt pokazały, że kobiety nie chcą już być grzeczne.
Mówią - dość! Ale niegrzeczności trzeba się nauczyć. Dlatego powstał ten podręcznik.
Małymi krokami prowadzi kobiety do wielkich zmian. Grzecznym dziewczynkom podpowiada, jak być niegrzeczną, a te już niegrzeczne zachęca, by posunęły się o krok dalej.
Książka zawiera także psychotesty i ćwiczenia pomocne w rozwijaniu pewności siebie i osiąganiu większej radości życia.
Przeskoczyć siebie
Najbardziej niezwykłą lekcję odwagi, o jakiej słyszałam, odebrał pewien menadżer z Monachium. Zgłosił się do psychologa z pytaniem, co ma zrobić, żeby z większą pewnością siebie zabierać głos podczas fachowych narad.
Doświadczony i bystry terapeuta od razu się zorientował, że ten człowiek naprawdę potrzebuje pomocy, ale zwykła terapia zajęłaby w jego przypadku zbyt dużo czasu ze względu na wyjątkowo mocne psychiczne opancerzenie. Psycholog wpadł na niekonwencjonalny pomysł: namówił menadżera, by przez dwa dni żebrał w centrum miasta. Pacjent się zgodził i przez dziesięć godzin dziennie w przebraniu żebraka przesiadywał w różnych miejscach. Rezultat finansowy był wprawdzie mizerny, ale przemiana wewnętrzna warta każdej sumy: "Zrezygnować z poczucia bezpieczeństwa, jakie daje dobre ubranie, zawód i pozycja społeczna - to dopiero wymaga odwagi! A jakiego samozaparcia potrzeba, żeby znieść to, że cię traktują jak nędznego menela! Po tym doświadczeniu wystąpienia na fachowym forum są dla mnie dziecinną igraszką".
Skorzystaj z tego pomysłu na własny sposób. Na przykład odegraj kiedyś głupszą niż jesteś, udawaj, że nie wiesz, co to jest kameleon albo kim był Albert Einstein. Robiąc z siebie pierwszą naiwną, możesz nabrać pewności siebie. Przekonasz się, że tylko ty wiesz, jaka naprawdę jesteś, i nie musisz bez przerwy przejmować się tym, co sobie pomyślą inni. Nauczysz się podejmować społeczne ryzyko. Pamiętam opowieść mojego szczerze ubawionego dziadka, jak to w czasach, gdy pojawiły się lampy neonowe, żartował sobie mówiąc o lampach nylonowych. Ludzie go poprawiali, robili uwagi, patrzyli jak na głupka, a on w duchu cieszył się jak dziecko. Było mu obojętne, że uważają go za prostaka, jego samopoczucie od tego nie zależało.
Pomyśl, co by się stało, gdybyś:
Kobiety muszą częściej podejmować tego rodzaju ryzyko, inaczej wszystko zostanie po staremu. Oczywiście, jeśli będziesz chciała, możesz też zaryzykować latanie lotnią, udział w wyścigach samochodowych czy skoki ze spadochronem, ale aż tak daleko nikt nie musi się posuwać. Podniecające przygody, szaleńcze wyczyny i karkołomne akcje z pewnością urozmaicają życie i skuszą niejedną kobietę, obowiązkowe jednak nie są.
Światowy sukces i miliony sprzedanych egzemplarzy książki Ute Ehrhardt pokazały, że kobiety nie chcą już być grzeczne.
Mówią - dość! Ale niegrzeczności trzeba się nauczyć. Dlatego powstał ten podręcznik.
Małymi krokami prowadzi kobiety do wielkich zmian. Grzecznym dziewczynkom podpowiada, jak być niegrzeczną, a te już niegrzeczne zachęca, by posunęły się o krok dalej.
Książka zawiera także psychotesty i ćwiczenia pomocne w rozwijaniu pewności siebie i osiąganiu większej radości życia.
Przeskoczyć siebie
Najbardziej niezwykłą lekcję odwagi, o jakiej słyszałam, odebrał pewien menadżer z Monachium. Zgłosił się do psychologa z pytaniem, co ma zrobić, żeby z większą pewnością siebie zabierać głos podczas fachowych narad.
Doświadczony i bystry terapeuta od razu się zorientował, że ten człowiek naprawdę potrzebuje pomocy, ale zwykła terapia zajęłaby w jego przypadku zbyt dużo czasu ze względu na wyjątkowo mocne psychiczne opancerzenie. Psycholog wpadł na niekonwencjonalny pomysł: namówił menadżera, by przez dwa dni żebrał w centrum miasta. Pacjent się zgodził i przez dziesięć godzin dziennie w przebraniu żebraka przesiadywał w różnych miejscach. Rezultat finansowy był wprawdzie mizerny, ale przemiana wewnętrzna warta każdej sumy: "Zrezygnować z poczucia bezpieczeństwa, jakie daje dobre ubranie, zawód i pozycja społeczna - to dopiero wymaga odwagi! A jakiego samozaparcia potrzeba, żeby znieść to, że cię traktują jak nędznego menela! Po tym doświadczeniu wystąpienia na fachowym forum są dla mnie dziecinną igraszką".
Skorzystaj z tego pomysłu na własny sposób. Na przykład odegraj kiedyś głupszą niż jesteś, udawaj, że nie wiesz, co to jest kameleon albo kim był Albert Einstein. Robiąc z siebie pierwszą naiwną, możesz nabrać pewności siebie. Przekonasz się, że tylko ty wiesz, jaka naprawdę jesteś, i nie musisz bez przerwy przejmować się tym, co sobie pomyślą inni. Nauczysz się podejmować społeczne ryzyko. Pamiętam opowieść mojego szczerze ubawionego dziadka, jak to w czasach, gdy pojawiły się lampy neonowe, żartował sobie mówiąc o lampach nylonowych. Ludzie go poprawiali, robili uwagi, patrzyli jak na głupka, a on w duchu cieszył się jak dziecko. Było mu obojętne, że uważają go za prostaka, jego samopoczucie od tego nie zależało.
Pomyśl, co by się stało, gdybyś:
- zaczęła nieprawidłowo wymawiać niektóre trudne słowa;
- poprosiła kelnera, żeby ci wyjaśnił, co leży na twoim talerzu;
- wybrała się gdzieś w ubraniu na zupełnie inną okazję, np. w stroju do sprzątania weszła do eleganckiego butiku;
- kazała sobie wytłumaczyć obcy wyraz, który w zasadzie powinno się znać.
Kobiety muszą częściej podejmować tego rodzaju ryzyko, inaczej wszystko zostanie po staremu. Oczywiście, jeśli będziesz chciała, możesz też zaryzykować latanie lotnią, udział w wyścigach samochodowych czy skoki ze spadochronem, ale aż tak daleko nikt nie musi się posuwać. Podniecające przygody, szaleńcze wyczyny i karkołomne akcje z pewnością urozmaicają życie i skuszą niejedną kobietę, obowiązkowe jednak nie są.