Dni. Dziennik z Tangeru 1987-1989
Opis
Autor słynnej powieści Pod osłoną nieba, przeniesionej na ekran przez Bertolucciego, mieszkał w Maroku ponad pięćdziesiąt lat. W 1987 roku za namową znajomego zaczął prowadzić zapiski, w których notował zarówno ważne, jak i błahe wydarzenia. Wynikiem są Dni. Dziennik z Tangeru 1987-1989 - intrygujące zmagania artysty z nowym środkiem wyrazu, zachwycająco świeże i przenikliwe krótkie utwory prozatorskie. Znajdziemy tu opis brutalnego zajścia na marokańskim targu, fascynujących zachowań egzotycznego pająka czy pełnej przepychu uroczystości z okazji siedemdziesiątych urodzin Malcolma Forbesa. Paul Bowles, mistrz obserwacji rzeczy obcych i tajemniczych, tym razem zwraca się ku codzienności, kreśląc zaskakująco szczery obraz swojego życia w Tangerze pod koniec XX wieku.
Nie postanowiłem zamieszkać w Tangerze; tak się po prostu stało. Wizyta miała być krótka; potem zamierzałem ruszyć dalej i podróżować bez końca. Rozleniwiłem się i odłożyłem wyjazd. Później nadszedł dzień, gdy wstrząśnięty uświadomiłem sobie, że nie tylko na świecie żyje o wiele więcej ludzi niż całkiem niedawno, lecz także hotele są gorsze, podróże mniej wygodne, a świat na ogół mniej piękny. Kiedy gdzieś wyjechałem, natychmiast zaczynałem tęsknić do Tangeru. Więc jeśli tu teraz jestem, to tylko dlatego, że byłem tu, gdy uświadomiłem sobie, do jakiego stopnia świat zmienił się na gorsze, i uznałem, iż nie chcę już podróżować.
Paul Bowles
Nie postanowiłem zamieszkać w Tangerze; tak się po prostu stało. Wizyta miała być krótka; potem zamierzałem ruszyć dalej i podróżować bez końca. Rozleniwiłem się i odłożyłem wyjazd. Później nadszedł dzień, gdy wstrząśnięty uświadomiłem sobie, że nie tylko na świecie żyje o wiele więcej ludzi niż całkiem niedawno, lecz także hotele są gorsze, podróże mniej wygodne, a świat na ogół mniej piękny. Kiedy gdzieś wyjechałem, natychmiast zaczynałem tęsknić do Tangeru. Więc jeśli tu teraz jestem, to tylko dlatego, że byłem tu, gdy uświadomiłem sobie, do jakiego stopnia świat zmienił się na gorsze, i uznałem, iż nie chcę już podróżować.
Paul Bowles