Esseje pierwsze
Opis
Pomieszczone tu "eseje" krążą wokół jednego słowa: esse, sein, być... I potykają się na progu partykuły przeczącej "nie", która wzbrania dostępu do zagadki "bycia". Wzbrania, udostępniając? Udostępnia, wzbraniając? I tak. I nie. Odpowiedź byłaby nie-tak-tem. Taktowne "jest" pytanie.
Podzielam pełne irytacji i rezygnacji zdziwienie Czesława Miłosza: "I po co zapisano stronice, tony, katedry stronic [...], jeżeli nie dodały nic do tego dźwięku: jest?".
Po nic. I dlatego - ohne Warum - dokładam niewypaloną do cna cegiełkę do "katedry stronic", stroniczkę ze znaczkiem zapytania. I tak Nic nie wzruszy "tego dźwięku"...
Podzielam pełne irytacji i rezygnacji zdziwienie Czesława Miłosza: "I po co zapisano stronice, tony, katedry stronic [...], jeżeli nie dodały nic do tego dźwięku: jest?".
Po nic. I dlatego - ohne Warum - dokładam niewypaloną do cna cegiełkę do "katedry stronic", stroniczkę ze znaczkiem zapytania. I tak Nic nie wzruszy "tego dźwięku"...