W ślady Kolumba. Królik i oceany
Opis
Pytacie, jak to się robi, by podróżować po świecie? Właściwie to samo, jak przeżywa się życie: przełamuje się trudności własnego bezruchu i warunki trzymające nas "glebae adscripti" - cytuje Wańkowicz zapiski swojej żony w książce "Królik i oceany".
Podobnie jak "Atlantyk-Pacyfik", drugi tom tryptyku amerykańskiego prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad Stanami Zjednoczonymi przełomu lat 50. i 60. XX wieku, a także nad ówczesną Polską. Autor przemierza z żoną samochodem Amerykę, celnie komentując wszystko to, co widzi. Pisarz nazywa auto swoim przyjacielem, wie, że Amerykanin tak się zrasta z wozem, że rozłączenie go z nim równa się amputacji fizycznej. Wańkowicz pisał, że w każdym miejscu Ameryki zostawił jakąś cząstkę siebie i z żalem wyjeżdżał z kraju, w którym spędził dziewięć lat i w którym mieszkała jego córka wraz z rodziną.
Podobnie jak "Atlantyk-Pacyfik", drugi tom tryptyku amerykańskiego prowokuje czytelnika do zastanowienia się nad Stanami Zjednoczonymi przełomu lat 50. i 60. XX wieku, a także nad ówczesną Polską. Autor przemierza z żoną samochodem Amerykę, celnie komentując wszystko to, co widzi. Pisarz nazywa auto swoim przyjacielem, wie, że Amerykanin tak się zrasta z wozem, że rozłączenie go z nim równa się amputacji fizycznej. Wańkowicz pisał, że w każdym miejscu Ameryki zostawił jakąś cząstkę siebie i z żalem wyjeżdżał z kraju, w którym spędził dziewięć lat i w którym mieszkała jego córka wraz z rodziną.