Saga o Ludziach ze Złotej Góry. Rozwiązanie - tom 12
Opis
Nadszedł czas żniw.
Mille dręczy samotność, Solveig wreszcie musi zmierzyć się sama ze sobą, a Johanna wkracza w nową fazę życia. Zbliża się dzień ślubu, lecz nie wszystko idzie według planu. Czy dziecko zechce poczekać? Rozpacz Aschenberga po utracie żony graniczy z obłędem. W desperacji dopuszcza się czynów, których potem przyjdzie mu żałować.
Złapał ją za rękę.
- Możesz mi pomóc przegonić te demony - wyszeptał. - Pomóż mi, Johanno! Palce Aschenberga zamknęły jej dłoń w żelaznym uścisku. Łóżko było bardzo wysokie, jego twarz znajdowała się niemal na wysokości jej twarzy. Usiłując wyrwać rękę, powiedziała:
- Jesteś pijany, Aschenberg. Puść mnie. Tak nie można.
- Jesteś teraz moją żoną. Tego muszę się trzymać. Muszę zapomnieć o tamtym, inaczej oszaleję. Słyszysz?
Mille dręczy samotność, Solveig wreszcie musi zmierzyć się sama ze sobą, a Johanna wkracza w nową fazę życia. Zbliża się dzień ślubu, lecz nie wszystko idzie według planu. Czy dziecko zechce poczekać? Rozpacz Aschenberga po utracie żony graniczy z obłędem. W desperacji dopuszcza się czynów, których potem przyjdzie mu żałować.
Złapał ją za rękę.
- Możesz mi pomóc przegonić te demony - wyszeptał. - Pomóż mi, Johanno! Palce Aschenberga zamknęły jej dłoń w żelaznym uścisku. Łóżko było bardzo wysokie, jego twarz znajdowała się niemal na wysokości jej twarzy. Usiłując wyrwać rękę, powiedziała:
- Jesteś pijany, Aschenberg. Puść mnie. Tak nie można.
- Jesteś teraz moją żoną. Tego muszę się trzymać. Muszę zapomnieć o tamtym, inaczej oszaleję. Słyszysz?