Saga o Ludziach ze Złotej Góry. Anielskie Łzy - tom 10
Opis
Obciążona żałobą po Christianie i drwinami całej wsi Johanna musi przemyśleć dalszą drogę swojego życia. Czy teraz, gdy już wie co to znaczy naprawdę kochać, będzie potrafiła z pełną świadomością wejść w związek z rozsądku? Czy stać ją jednak, by tego nie zrobić? Pewnego dnia staje się cud i nadzieja rozjaśnia egzystencję mieszkańców Złotej Góry. Jednocześnie dochodzi do odkrycia mrocznych tajemnic, a życie Johanny i jej nienarodzonego dziecka zostaje wystawione na niebezpieczeństwo.
- Człowiek nie jest stworzony do pogrążania się w otchłani rozpaczy. Kto pozwala, aby ciemne tęsknoty zyskały nad nim przewagę, traci część samego siebie. Teraz to rozumiem.
Nie wiedziała, skąd przyszły jej te słowa, ale dostrzegła, jakie wrażenie zrobiły na lensmanie. Aschenberg pobladł. Wbił w nią ostry wzrok.
- To prawda, co mówisz. Ale jesteś jeszcze młoda, aby wysnuwać takie wnioski. Zbyt młoda.
- Utęsknienie i poczucie straty nie mają nic wspólnego z wiekiem - rzuciła ochryple. - I wiesz to tak dobrze, jak ja.
Odwrócił się na pięcie i ruszył szybkim krokiem.
- Człowiek nie jest stworzony do pogrążania się w otchłani rozpaczy. Kto pozwala, aby ciemne tęsknoty zyskały nad nim przewagę, traci część samego siebie. Teraz to rozumiem.
Nie wiedziała, skąd przyszły jej te słowa, ale dostrzegła, jakie wrażenie zrobiły na lensmanie. Aschenberg pobladł. Wbił w nią ostry wzrok.
- To prawda, co mówisz. Ale jesteś jeszcze młoda, aby wysnuwać takie wnioski. Zbyt młoda.
- Utęsknienie i poczucie straty nie mają nic wspólnego z wiekiem - rzuciła ochryple. - I wiesz to tak dobrze, jak ja.
Odwrócił się na pięcie i ruszył szybkim krokiem.