Stopy w chmurach. Opowieść o pasji i obsesji biegania
Opis
"To jedna z najlepszych książek o biegach górskich. Autor niezwykle plastycznie, z pasją - ale i z humorem - opowiada o tym niesamowitym sporcie, obywającym się bez kamer i tłumów kibiców. Jako rodowity mieszkaniec Beskidu Sądeckiego czuję tę magię, znam pokonywanie kolejnych podbiegów i zbiegów w harmonii z przyrodą, z dala od miejskiego zgiełku, rozumiem ten uszczęśliwiający wysiłek, pozwalający sprostać kolejnym wyzwaniom. Dla wszystkich biegaczy to lektura obowiązkowa, która być może stanie się początkiem niezapomnianej przygody życia z górami." - Zygmunt Berdychowski, maratończyk, pomysłodawca i organizator Festiwalu Biegowego Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju
O biegach górskich rzadko można przeczytać w gazetach, ale na przykład w Lake District i Snowdonii stanowią one fundament kultury i cieszą się ogromną popularnością; zdarza się, że organizatorzy wyścigów muszą ograniczać liczbę zawodników, żeby nie dopuścić do zadeptania unikalnych i bezcennych terenów. Na starcie najsłynniejszych biegów, takich jak Ben Nevis i Snowdon, stają śmiałkowie nie tylko z całej Wielkiej Brytanii, ale też spoza niej; inne biegi, na przykład Wasdale i Ennerdale - wyczerpujące, ponad trzydziestokilometrowe wyścigi - są wydarzeniami o lokalnym kolorycie, w których uczestników dopinguje cała społeczność, i wcale nierzadko się zdarza, że walczący na szlaku biegacze następnego dnia na tych samych wzgórzach wypasają swoje owce.
O biegach górskich rzadko można przeczytać w gazetach, ale na przykład w Lake District i Snowdonii stanowią one fundament kultury i cieszą się ogromną popularnością; zdarza się, że organizatorzy wyścigów muszą ograniczać liczbę zawodników, żeby nie dopuścić do zadeptania unikalnych i bezcennych terenów. Na starcie najsłynniejszych biegów, takich jak Ben Nevis i Snowdon, stają śmiałkowie nie tylko z całej Wielkiej Brytanii, ale też spoza niej; inne biegi, na przykład Wasdale i Ennerdale - wyczerpujące, ponad trzydziestokilometrowe wyścigi - są wydarzeniami o lokalnym kolorycie, w których uczestników dopinguje cała społeczność, i wcale nierzadko się zdarza, że walczący na szlaku biegacze następnego dnia na tych samych wzgórzach wypasają swoje owce.