Kocie sprawy i sprawki
Opis
Wskoczył pod kołdrę ze swoimi strasznie zimnymi nogami i kłopotami z koordynacją długich kończyn. Łokciem dostałam w szczękę, kopnął mnie w kolano i najprawdopodobniej zrzuciłby Małą, ale przyciągnęłam go do siebie.
- Znowu tutaj przyszła ? stwierdził z wyrzutem.
- Aha ? mruknęłam.
- Szkoda, że ja tak nie mogę.
- Dlaczego nie możesz?
- Bo ona jest tutaj zawsze....
- Znowu tutaj przyszła ? stwierdził z wyrzutem.
- Aha ? mruknęłam.
- Szkoda, że ja tak nie mogę.
- Dlaczego nie możesz?
- Bo ona jest tutaj zawsze....