Duch opowieści
Opis
W jednym z błyskotliwych esejów, które wypełniają karty Ducha opowieści, Jan Gondowicz konstatuje z żalem, że należy do ginącego plemienia czytaczy, a więc - dopowiedzmy za niego - czytelników-erudytów, dla których książki to środowisko naturalne, Sprawa, miłość i powołanie.
Wypada mieć nadzieję, że diagnoza autora jest grubo przesadzona, a plemię wciąż trzyma się mocno: czyta i krytykuje, analizuje i toczy spory, szermuje cytatami i pojedynkuje się na interpretacje. Ale gdyby nawet owa egzotyczna wspólnota miała zmieścić się w malutkim antykwariacie, zapchanym od podłogi po sufit arcydziełami literatury oraz curiosami znanymi wyłącznie najwytrwalszym szperaczom, i tak właśnie Gondowicza obierze swoim przywódcą.
Piotr Paziński
Wypada mieć nadzieję, że diagnoza autora jest grubo przesadzona, a plemię wciąż trzyma się mocno: czyta i krytykuje, analizuje i toczy spory, szermuje cytatami i pojedynkuje się na interpretacje. Ale gdyby nawet owa egzotyczna wspólnota miała zmieścić się w malutkim antykwariacie, zapchanym od podłogi po sufit arcydziełami literatury oraz curiosami znanymi wyłącznie najwytrwalszym szperaczom, i tak właśnie Gondowicza obierze swoim przywódcą.
Piotr Paziński