Szlaki życia
Opis
Sznur błyskawicznie napiął się, stopy zawisły tuż nad dywanem.
Ciało z łoskotem spadło na podłogę.
Dziewczyna leżała półprzytomna, a nad nią z nożem w dłoni stał Załuski. Pochylił się nad samobójczynią i sprawdzał tętno. Otworzyła oczy.
- Gdzie ja jestem? - szepnęła.
Jej wybawca uśmiechał się, kręcąc głową.
- W domu, ale niedużo brakowało.
- Skąd pan tu się wziął? - wydusiła.
- Zabrakło mi cukru i przyszedłem pożyczyć. Drzwi były otwarte, to wszedłem.
- Zamknęłam drzwi, dobrze to pamiętam.
Mężczyzna wzruszył ramionami.
- Dlaczego? - spytał.
- Co dlaczego?
- Dlaczego chciałaś odebrać sobie największy dar? Co było tak ważne, że chciałaś oddać życie?
- To nie pańska sprawa. Proszę mnie zostawić. Nie miał pan prawa wchodzić w moje życie.
Mężczyzna podniósł się i podszedł do okna. Otworzył je. Patrzył nic nie widzącym wzrokiem na Kościół Mariacki.
Fragment książki
Ciało z łoskotem spadło na podłogę.
Dziewczyna leżała półprzytomna, a nad nią z nożem w dłoni stał Załuski. Pochylił się nad samobójczynią i sprawdzał tętno. Otworzyła oczy.
- Gdzie ja jestem? - szepnęła.
Jej wybawca uśmiechał się, kręcąc głową.
- W domu, ale niedużo brakowało.
- Skąd pan tu się wziął? - wydusiła.
- Zabrakło mi cukru i przyszedłem pożyczyć. Drzwi były otwarte, to wszedłem.
- Zamknęłam drzwi, dobrze to pamiętam.
Mężczyzna wzruszył ramionami.
- Dlaczego? - spytał.
- Co dlaczego?
- Dlaczego chciałaś odebrać sobie największy dar? Co było tak ważne, że chciałaś oddać życie?
- To nie pańska sprawa. Proszę mnie zostawić. Nie miał pan prawa wchodzić w moje życie.
Mężczyzna podniósł się i podszedł do okna. Otworzył je. Patrzył nic nie widzącym wzrokiem na Kościół Mariacki.
Fragment książki