Rublowka. Przewodnik po podmoskiewskim rezerwacie milionerów, miejscu gdzie władza i pieniądze są sąsiadami.
Opis
W tytułowej ekskluzywnej dzielnicy swoje rezydencje posiadali niegdyś najwyżsi rangą urzędnicy ZSRR - dziś mieszkają tam "po prostu" milionerzy. Z tym, że nie każdy może w Rosji zostać jednym z nich. Sam pomysł na zrobienie wielkich pieniędzy nie wystarczy, należy przede wszystkim przestrzegać reguł specyficznej, bezwzględnej Wielkiej Gry, w której każdy gest i każde słowo są znaczące. Zasady rosyjskiej ruletki na szczeblu państwowym wykłada Walerij Paniuszkin w "Rublowce" tonem lekkim, bez zbędnych komentarzy. W zasadzie podtytuł ustawia optykę czytelnika w sposób wystarczający.
Ludzie, których codzienne życie i obyczaje zostały z antropologicznym zacięciem opisane w "Rublowce. Przewodniku po podmoskiewskim rezerwacie milionerów", stanowią odrębny gatunek istot. Do ich codziennych rytuałów należy odczekać rano i wieczorem trwającą 40 minut policyjną blokadę dróg, umożliwiającą prezydentowi Putinowi bezpieczny, ceremonialny przejazd do Moskwy - dlatego mieszkańcy Rublowki nie opuszczają swojej domowej oazy przed południem. To rytuał władzy, ustalenie porządku dziobania. Inne obrzędy związane są głównie z demonstracją bogactwa. Standard samochodu poniżej nowego mercedesa nie wchodzi w grę, a obowiązkowe obdarowanie żony na Nowy Rok pierścionkiem ,,w cenie niewielkiej posiadłości" stanowi wypisane złotymi zgłoskami oświadczenie: ,,moje interesy idą świetnie, nadal warto się ze mną przyjaźnić i robić biznes". Kto nie przestrzega konwenansów, nie tylko wypada z gry, ale łatwo może trafić na dno hierarchii społecznej lub - wprost do łagru lub więzienia. Przekonał się o tym na własnej skórze Michaił Chodorkowski. Czytelnicy przewodnika ,,Rublowka" Walerija Paniuszkina staną przed pytaniem, czy sami chcieliby się znaleźć w tej złotej klatce...
Ludzie, których codzienne życie i obyczaje zostały z antropologicznym zacięciem opisane w "Rublowce. Przewodniku po podmoskiewskim rezerwacie milionerów", stanowią odrębny gatunek istot. Do ich codziennych rytuałów należy odczekać rano i wieczorem trwającą 40 minut policyjną blokadę dróg, umożliwiającą prezydentowi Putinowi bezpieczny, ceremonialny przejazd do Moskwy - dlatego mieszkańcy Rublowki nie opuszczają swojej domowej oazy przed południem. To rytuał władzy, ustalenie porządku dziobania. Inne obrzędy związane są głównie z demonstracją bogactwa. Standard samochodu poniżej nowego mercedesa nie wchodzi w grę, a obowiązkowe obdarowanie żony na Nowy Rok pierścionkiem ,,w cenie niewielkiej posiadłości" stanowi wypisane złotymi zgłoskami oświadczenie: ,,moje interesy idą świetnie, nadal warto się ze mną przyjaźnić i robić biznes". Kto nie przestrzega konwenansów, nie tylko wypada z gry, ale łatwo może trafić na dno hierarchii społecznej lub - wprost do łagru lub więzienia. Przekonał się o tym na własnej skórze Michaił Chodorkowski. Czytelnicy przewodnika ,,Rublowka" Walerija Paniuszkina staną przed pytaniem, czy sami chcieliby się znaleźć w tej złotej klatce...