ZŁO CZAI SIE WSZĘDZIE
Opis
Zwróciła uwagę na dziwnie nienaturalny układ rozpostartych rąk. Uprzytomniła sobie, że to ciało nie ułożyło się na żwirze, lecz zostało rzucone. Dobiegł ją głos Patryka: szept pełen grozy. Wielki Boże! Ona, ona nie żyje - wyjąknął, gdy przyklęknąwszy obok Arleny dotknął jej dłoni i ramion. W podobnych chwilach czas jak gdyby zatrzymuje się w miejscu.