Łaska i człowieczeństwo Jezusa
Opis
" Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem?
- to jedno z pytań najbardziej frapujących XX-wieczną teologię, postawione w tytule głośnej także w Polsce książki o. Francois Dreyfusa OP z roku 1984. Jednak jeszcze na początku lat 60-tych kwestię tę podjął Jacques Maritain.
Po śmierci swej żony, Raissy, wstąpił on do zakonu Małych Braci Jezusa, gdzie starał się służyć wiedzą i dzielić się z "małymi braćmi" owocami kilkudziesięciu lat rozmyślań i modlitwy.
Ta wyciszona atmosfera nadała książce o Bogu-człowieku niepowtarzalną aurę: na jej kartach wielki myśliciel u schyłku swego życia zastanawiał się nad sensem cierpienia i śmierci. I w tych osobistych zmaganiach ucieka się, rzecz jasna, do wzoru chrześcijańskiego postępowania Jezusa z Nazaretu, starając się pojąć jak On "wzrastał w mądrości, w latach i w łasce" i jak Jego Boska "nadświadomość" coraz pełniej docierała do Jego ludzkiego umysłu. Przykład Chrystusa - jak uczy Maritain - dowodzi, że pełne poznanie własnej kondycji osiągamy przyjmując swój krzyż i niosąc go aż do końca..."
- to jedno z pytań najbardziej frapujących XX-wieczną teologię, postawione w tytule głośnej także w Polsce książki o. Francois Dreyfusa OP z roku 1984. Jednak jeszcze na początku lat 60-tych kwestię tę podjął Jacques Maritain.
Po śmierci swej żony, Raissy, wstąpił on do zakonu Małych Braci Jezusa, gdzie starał się służyć wiedzą i dzielić się z "małymi braćmi" owocami kilkudziesięciu lat rozmyślań i modlitwy.
Ta wyciszona atmosfera nadała książce o Bogu-człowieku niepowtarzalną aurę: na jej kartach wielki myśliciel u schyłku swego życia zastanawiał się nad sensem cierpienia i śmierci. I w tych osobistych zmaganiach ucieka się, rzecz jasna, do wzoru chrześcijańskiego postępowania Jezusa z Nazaretu, starając się pojąć jak On "wzrastał w mądrości, w latach i w łasce" i jak Jego Boska "nadświadomość" coraz pełniej docierała do Jego ludzkiego umysłu. Przykład Chrystusa - jak uczy Maritain - dowodzi, że pełne poznanie własnej kondycji osiągamy przyjmując swój krzyż i niosąc go aż do końca..."