Wprowadzenie do językoznawstwa historyczno-porównawczego
Opis
Przedstawiam czytelnikowi pracę, która jest owocem moich poszukiwań w zakresie językoznawstwa oraz filologii romańskiej w latach 90-tych. Ponieważ dla mnie granice między filologią i językoznawstwem nie istnieją, albowiem celem obydwu dyscyplin jest analiza zjawisk języka, chociaż odmienne są punkty widzenia, postanowiłem w jednym dziele poruszyć wszystkie, według mnie, istotne zagadnienia, z którymi dane mi było zetknąć się w mojej pracy dydaktycznej i naukowej tego okresu.
Praca ta nie pretenduje do miana podręcznika, chociaż nie mogłem się ustrzec podejścia podręcznikowego w wielu rozdziałach. Chodziło mi o wyjaśnienie zjawisk, które są, według mnie, ważkie dla historii i stanu obecnego języka oraz świadomości językowej i językoznawczej społeczeństwa, a które nie są w chwili obecnej w pracach tego typu eksponowane, już to ze względu na dominację saussure'owskiej perspektywy synchronicznej w badaniach, już to ze względu na konwencje w tym względzie przyjęte w środowisku. Wydawało mi się, że w ten sposób zdołam wypełnić pewne luki, które sam w mojej wiedzy językoznawczej i romanistycznej posiadam. Nie chodziło więc o doskonałość, do której wszyscy dążymy, a nie możemy przecież nigdy osiągnąć, ze względu na różnego rodzaju uwarunkowania i przeszkody, lecz raczej o autentyczność pracy, której gwarantem są nasze indywidualne przekonania, doświadczenia i wiedza. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektóre problemy zostały przeze mnie ledwie zasygnalizowane, inne pojawią się w trakcie lektury, z omówienia jeszcze innych po prostu zrezygnowałem. Dziękuję recenzentom za dobre rady i przepraszam za moją niepokorę. Wszelkie niedociągnięcia i błędy biorę na siebie. Wszystkie tłumaczenia na język polski w tekście, które nie są opatrzone nazwiskiem, są mojego autorstwa.
Mam cichą nadzieję, że czytelnik zechce zaakceptować taką formę wykładu.
Praca ta nie pretenduje do miana podręcznika, chociaż nie mogłem się ustrzec podejścia podręcznikowego w wielu rozdziałach. Chodziło mi o wyjaśnienie zjawisk, które są, według mnie, ważkie dla historii i stanu obecnego języka oraz świadomości językowej i językoznawczej społeczeństwa, a które nie są w chwili obecnej w pracach tego typu eksponowane, już to ze względu na dominację saussure'owskiej perspektywy synchronicznej w badaniach, już to ze względu na konwencje w tym względzie przyjęte w środowisku. Wydawało mi się, że w ten sposób zdołam wypełnić pewne luki, które sam w mojej wiedzy językoznawczej i romanistycznej posiadam. Nie chodziło więc o doskonałość, do której wszyscy dążymy, a nie możemy przecież nigdy osiągnąć, ze względu na różnego rodzaju uwarunkowania i przeszkody, lecz raczej o autentyczność pracy, której gwarantem są nasze indywidualne przekonania, doświadczenia i wiedza. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektóre problemy zostały przeze mnie ledwie zasygnalizowane, inne pojawią się w trakcie lektury, z omówienia jeszcze innych po prostu zrezygnowałem. Dziękuję recenzentom za dobre rady i przepraszam za moją niepokorę. Wszelkie niedociągnięcia i błędy biorę na siebie. Wszystkie tłumaczenia na język polski w tekście, które nie są opatrzone nazwiskiem, są mojego autorstwa.
Mam cichą nadzieję, że czytelnik zechce zaakceptować taką formę wykładu.